Bo lubię się zmieniać..

Bo lubię się zmieniać..

Tak. Poleciałam hasłem reklamowym Deichmann 🙂 Ale kiedy pierwszy raz zobaczyłam billboard z tą reklamą, pomyślałam- właśnie tak, lubię się zmieniać. Lubię zmiany, lubię tworzyć, kreować coś nowego, coś na nowo, szyć coś na miarę potrzeb. Lubię też zabawę wizerunkiem, modą, fryzurą. Jestem kobietą i lubię się zmieniać, poznawać, odkrywać, próbować. Raz ubrać się w skóry, a raz na sportowo, żeby innym razem wyglądać elegancko, biznesowo, czasem romantycznie, a jeszcze innym razem jak buntowniczka. 

I te zmiany nie dotyczą tylko ubioru, ale też miejsc, ludzi, otoczenia, lubię robić, to, na co w danej chwili mam ochotę. Raz iść na fitness, raz pobiegać, pójść na taniec, na spacer, a innym razem zakopać się z książką pod kocem albo włączyć film i wyciągnąć chipsy! Lubię słuchać siebie, swoich potrzeb i to, na co mam w danej chwili ochotę. Mam przyjemność z tego wyboru, bycia różnorodną, nie wciśniętą w sztywne ramy, niełatwą do schwytania w uścisku rutyny i narzuconych ram. Dlatego lubię zmieniać perspektywę, dlatego trudno jest mnie czasem określić, bo lubię być kameleonem. Fascynują mnie podróże, nowe kultury, poznawanie świata, choć nie znaczy to, że wszystko jest cudowne i mi się podoba, i ze wszystkim czuję się dobrze. Lubię eksperymentować, choć nie ze wszystkim i nie zawsze. Są jakieś granice, sfery życia, jakieś ramy. Choć często lubię poza nie wychodzić i zapraszam ludzi wokół do wyjścia poza te ramy ze mną.

I dlatego też w coachingu zawsze ekscytowały mnie ćwiczenia, które były związane z ruchem, z dynamiką np. ćwiczenia psychodynamiczne, a także wchodzenia w różne role, “buty”, postacie. Uwielbiam rysunki czy zdjęcia, na których widać dwa różne obrazy w zależności od tego, na czym się skupimy. Co ciekawe patrząc na takie rysunki za pierwszym razem widziałam tylko jedną stronę. Po chwili większej koncentracji widziałam już oba wizerunki. Niesamowite jak koncentracja uwagi na danym obszarze może zawężać jak i rozszerzać nasze pole widzenia. I mam tu na myśli nie tylko dostrzeganie obrazka, ale też mentalnie, kiedy skupimy się na danej części, inna może nam umykać. Mózg jest niesamowity. Zawsze mnie fascynował tak jak psychologia.  Poniżej macie kilka przykładów.

A w tych wszystkich zmianach, w tej różnorodności, wchodzenia w inne buty tak naprawdę chodzi o kilka rzeczy:

  • Żeby spojrzeć z dystansu na siebie, na swoje sprawy, doświadczyć innej perspektywy.
  • Być bardziej kreatywnym w szukaniu rozwiązań.
  • Lepiej poznawać siebie, co się lubi, czego nie, dlaczego tak jest, co nas blokuje, co nas ogranicza, jak myślimy, jak postrzegamy siebie i świat, jakie mamy wartości, a także jak wiele oblicz mamy my sami, ale też ludzie, z którymi żyjemy lub pracujemy na co dzień. 
  • A to w konsekwencji uczy empatii.

Kreatywność, szukanie rozwiązań, spojrzenie z innej perspektywy  pomaga nam lepiej budować relacje. Z partnerem, rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami, z klientami, w relacjach B2B.  Po prostu z ludźmi. To większe otwarcie na poznanie innych, poznanie swoich i ich potrzeb oraz możliwość znalezienia wspólnej drogi lub jej zakończenia.

😉 Z przymrużeniem oka..