Jak przełamać schemat?

Jak przełamać schemat?

post20121120-2Często czytamy, żeby przełamywać swoje schematy myślenia, działania, wychodzić poza swoją strefę komfortu. Wiemy co to nam daje. Dzięki temu jesteśmy bardziej kreatywni, poszerzamy swoją perspektywę, zaczynamy dostrzegać możliwości i rozwiązania tam gdzie kiedyś były ściany. Być może niektórzy się śmieją, że sama jazda z pracy do domu inną drogą nic nie zmieni. Bo takie najprostsze ćwiczenie, o którym się mówi, można dosyć szybko zastosować. Pamiętajmy, że “jedna jaskółka wiosny nie czyni”, ale już “ziarnko do ziarnka, a uzbiera się miarka” tak.

Być może są obszary Twojego życia, które można zmienić bardzo szybko. Mała zmiana perspektywy połączona ze świadomością i uważnością sprawia, że to, co przed chwilą widziałeś to same ściany dookoła, a chwilę później widać już ocean możliwości. Być może jednak są obszary czy sytuacje w Twoim życiu, które są trudniejsze do zmiany i wymagają o wiele więcej pracy i na różnych płaszczyznach. Być może to co stanowi wyzwanie wymaga połączenia kilku spraw, które w sumie dają Ci Twój schemat. Łatwo się mówi “zmień perspektywę i pomyśl, zadziałaj inaczej niż zwykle”. Czasem musimy obierać swoje przekonania warstwa po warstwie jak cebulę.

Więc co zrobić, jeśli dana sytuacja wciąż się powtarza i czujemy, że żyjemy cały czas w jakimś schemacie myślenia czy też działania. Chcemy coś zmienić, pracujemy nad sobą, wyznaczamy ścieżki, kierunki, cele i nadal mamy wrażenie, że “nic się nie zmieniło?”

 

Po pierwsze zadaj sobie pytanie “Czy naprawdę nic się nie zmieniło?”

Jak już pewnie wiecie z naszym mózgiem jest tak jak ze zmianą biegów w aucie. Mechanizm jest tak automatyczny, że nawet nie zastanawiamy się, który bieg włączyć, bo nasza dłoń robi to automatycznie. No chyba, że głośne wycie silnika wyrywa nas z zamyślenia, że wciąż jedziemy na “dwójce” :P. Generalnie nawyki myślowe też są automatyczne. To, co już jakiś czas temu wbiło się do naszej głowy, utwierdzane przez dłuższy czas, będzie odtwarzane w sprzyjających ku temu okolicznościach. Pomimo naszej usilnej pracy nad sobą możemy nadal jak automat odtwarzać pewne myśli. Nie służy nam to, czasem wpędza w frustrację, bo tyle pracy, a my dalej nie ruszyliśmy. I pytanie, które powinniśmy od razu sobie zadać, kiedy pojawi się ta sama myśl, to “czy naprawdę, ale to naprawdę nic kompletnie się nie zmieniło?” Poddajmy  w wątpliwość nasze myśli. Najczęściej cierpimy nie dlatego, że coś się zdarzyło tylko z powodu naszej interpretacji. To nasza myśl przewodnia się pojawia i sprawia ból. Cierpimy z powodu własnych myśli. Oczywiście łatwo się pisze. Ale wierzcie mi, że w mojej własnej pracy lekko ani łatwo nie było. To ciągłe powątpiewanie i podważanie tych myśli odbiera im moc sprawczą. Słowa, których używamy też mają znaczenie. I kiedy zadacie sobie to pytanie i usłyszycie własną odpowiedź ” no nie, nic się nie zmieniło, dalej jest jak jest (efekt, cel końcowy nie został osiągnięty)” to zastanówcie się dobrze. Nic dwa razy się nie zdarza, każda sytuacja jest inna, ma inne aspekty. To tylko umysł upraszcza.

 

Wtedy…(krok 2) spróbujcie się zastanowić czym ta sytuacja się różniła od poprzedniej, kiedy uważamy, że ona się powtarza. Co stało się innego? Jaka jest różnica? Co się poprawiło od ostatniej “takiej samej” czy podobnej sytuacji. Skupcie się i znajdźcie kilka różnic. Jak w tej łamigłówce obrazkowej. Znajdź różnicę w obrazku 2 w stosunku do 1. Nawet gdyby wg Was była to minimalna rzecz chwyćcie się jej i szukajcie dalej. Bo zawsze jest coś inaczej, trudno znaleźć dwie identyczne sytuacje. Wyciągnijmy wnioski 🙂

 

Po trzecie. Jeśli nadal uważasz, że “coś nie działa”, stoisz w miejscu proponuję zrobić rozpiskę, która mnie osobiście zawsze pomaga i jest też świetną zabawą na rozruszanie swoich szarych komórek:)

  1. Napisz na kartce o jaką sytuację czy schemat Ci chodzi. Wypisz wszystkie swoje dotychczasowe zachowania i działania w związku z tą sytuacją ( BĄDŹ ZE SOBĄ SZCZERY :))

  2. Następnie idź sobie na spacer, albo zmień przestrzeń, usiądź inaczej, w innym miejscu i popuść wodze swojej fantazji, czego jeszcze nigdy nie robiłeś w tej sytuacji, jak się jeszcze nie zachowałeś wcześniej. Baw się przy tym dobrze i nie oceniaj swoich pomysłów. Możesz zrobić to też wspólnie z kimś, kto będzie też otwarty i nie oceni każdej opcji. To bardzo ważne.

  3. Wprowadź któreś pomysły w życie, wypróbuj, przetestuj, zauważ co się zmieniło.

 

Oczywiście, ćwiczeń jest więcej i można je modyfikować wedle własnego uznania. A co się dzieje wtedy gdy tak ćwiczymy? Kiedy zmieniamy perspektywę, generujemy nowe pomysły i rozwiązania?

Pod wpływem nowych doświadczeń i stawianych mu wymagań, mózg ma zdolność do reorganizacji swojej struktury. Gdy zdobywamy nową wiedzę, informacje czy umiejętności, spotykamy wciąż innych ludzi lub celowo ćwiczymy umysł sprawiamy, że zmieniają się siła i jakość połączeń między komórkami nerwowymi. Dzięki naszej aktywności powstają nowe neurony oraz rozgałęziają się i wzmacniają połączenia między nimi. Za każdym razem, gdy mózg napotyka na coś, czego nie zna, „stawiany jest na baczność” – dostosowuje się do nowych okoliczności i tak organizuje pracę poszczególnych sieci i struktur, aby nasze działanie czy zachowanie, było jak najbardziej efektywne i trafne.